24 lip 2013

15.Come on baby we ain't gonna live forever, let me show you all the things that we could do.




Chodziłam w tą i z powrotem po swoim pokoju jak ostatnia kretynka. Szczerze? Nie wiedziałam co zrobić. Wygłupiłam się jak mało kto. Teraz każdy pewnie się zastanawia, skąd znam tak trudne szczegóły, które widnieją na ciele Harry’ego. Sama chciałabym znać odpowiedź. Jestem zła na samą siebie. Mogłam przecież coś zmyślić. W sumie, nawet nie byłam pewna czy moja odpowiedź na temat tatuażu jest prawidłowa. Wydawało mi się, że wręcz przeciwnie, lecz jak widać byłam w totalnym błędzie. Zapewne teraz Harry będzie omijał mnie szerokim łukiem, nie mówiąc o reszcie. Wyszłam na obsesyjną psychopatkę. A może za bardzo biorę to wszystko do siebie? Przecież każdy, kto widzi ramiona Styles’a, może znać odpowiedź na zadane mi pytanie. Spokojnie Sofio! Musisz się opanować. Nic się takiego nie stało. Co prawda po owym pytaniu, na kolejne mi zadawane odpowiadałam zupełnie bezmyślnie, żeby tylko nie mieć racji, choć tak naprawdę znałam odpowiedź na wszystko. Tym właśnie sposobem naszą ‘bitwę’ wygrał Harry.
- Mogę? – usłyszałam pukanie do drzwi, które były już otwarte.
- Już wszedłeś, więc po co pytasz? – westchnęłam, widząc postać lokowatego chłopaka. W czarnej koszulce z krótkim rękawem, która odsłaniała jego umięśnione ramiona, oraz ciemnych rurkach, wyglądał ponad nieziemsko.
- Skąd ty.. – zaczął, ale przerwałam mu skinieniem ręki.
- Nie pytaj. Nie wiem skąd wiedziałam jaki to napis. Naprawdę nie wiem. Może zobaczyłam go przypadkowo, może sobie go wymyśliłam, może widziałam w internecie… Nie wiem – mówiłam jak najęta, a chłopak z każdym kolejnym słowem, zbliżał się coraz bardziej.
- Spokojnie. – odezwał się, chwytając mnie delikatnie za ramiona – Nie winię Cię za to. W prawdzie, pochlebia mi to, ze znałaś odpowiedź – zaśmiał się lekko, spoglądając w moje oczy. Był taki nieswój. Zupełnie jak nie Harry, którego znam. Inny człowiek, który teraz był radosny i z poczuciem humoru. Zupełne przeciwieństwo osoby, którą był przez cały ten dzień.
- Tak – uśmiechnęłam się, zagryzając automatycznie dolną wargę. Szatyn wzdrygnął się na ten widok, i zabrał ręce z moich ramion.
- Wiesz.. Chciałem Cię przeprosić. Za to co powiedziałem wcześniej. Nie zasłużyłaś na to – westchnął, oblizując nerwowo usta.
- To nic Harry.. Stało się. Ja też powiedziałam parę niemiłych słów. Poza tym, zdarza nam się to dość często, więc nic nowego – odpowiedziałam, nerwowo zakładając za ucho kosmyk brązowych włosów.
- Tak. To prawda – rzekł zamyślony, błądząc długimi palcami po swoich wargach. Czułam, że nasza rozmowa jest niesamowicie niezręczna i nie wiem co było tego powodem. Odważny Harry gdzieś zniknął i jak na razie, chyba nie miał zamiaru się ujawniać. Czułam się tak, jak gdybym nie miała z nim zupełnie o czym rozmawiać. W końcu taka była prawda. Można powiedzieć, że nigdy nie rozmawialiśmy w miarę normalnie. Zawsze były to kłótnie i sprzeczki, w których czuliśmy się swobodnie i mogliśmy mówić na nasz temat złe rzeczy przez cały dzień. A teraz?
- Sofii..
- Harry – zaczęliśmy w tym samym momencie. I proszę. Znowu. NIEZRĘCZNE.
- Em, przepraszam.
- Zacznij – odparłam, uśmiechając się lekko.
- Chodzi o to, że… Nasz pocałunek – jąkał się. O nie. Wracamy do punktu wyjścia. – Nasz pocałunek..
- Przestań. Po prostu zapomnijmy o tym Harry. – powiedziałam, spuszczając wzrok.
- Tak.. – zgodził się ze mną, lecz po chwili milczenia znów wybuchnął – A co jeśli nie mogę zapomnieć? Co, jeśli nie chcę zapomnieć? – zapytał, zbliżając się na dość niebezpieczną odległość.
- Co? – wymsknęłam, bo w tym momencie tylko na to było mnie stać.
- To jest tak, że boimy się to pamiętać, ale jednocześnie nie chcemy zapomnieć.. – powiedział powoli, jakby bał się własnych słów. – Co jeśli ty nie nigdy nie znikniesz, a ja nigdy nie zapomnę?
- To jakiś cytat? – zapytałam po chwili, uśmiechając się z rozbawieniem.
- W prawdzie.. Tak – uśmiechnął się, ukazując idealne zęby. Był tak bardzo perfekcyjny.
 - Tak myślałam – zachichotałam, i spojrzałam ponownie w jego oczy. Jego ręka podążała po moim rozgrzanym policzku, zostawiając ciepłe ślady opuszków palców.
- Ale nawet jeśli to cytat, to nie znaczy, że tego nie czuję.
- Dlaczego mówisz mi to teraz? Co się zmieniło? – zapytałam zdezorientowana, wciąż czując jego dużą dłoń na mojej twarzy.
- Po prostu… Coś zrozumiałem.
- Co zrozumiałeś Harry? Po wszystkich obrazach, kłótniach… ekhm pocałunkach.. Ty coś zrozumiałeś? – zapytałam biorąc tym razem jego dłoń z policzka – Jesteś przecież z Taylor.
- Wiem, ale..
- Sofi, muszę Cię o coś poprosić.. – przerwał nam głos Niall’a, który właśnie przyszedł do pokoju. – O Harry… - zawahał się na chwilę – Zły moment?
- Nie, nie – zaprzeczyłam szybko.
- Jasne, że nie. Miałem właśnie wychodzić – szatyn spojrzał na mnie ponownie i wycofał, opuszczając po chwili pokój. Czułam się jakbym miała deja-vu. Dosłownie.
- Przeszkodziłem w czymś? – zapytał trochę zakłopotany.
- Nie. My po prostu… Rozmawialiśmy. Przyszedł mnie przeprosić za te doczepki. Nic wielkiego – odpowiedziałam bez zawahania, udając, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ale wiem jedno. Wcale tak nie było.
- To świetnie – uśmiechnął się szeroko – Mogłabyś mi pomóc zbierać butelki z dołu? Trochę naśmieciliśmy.
- Jasne, chodźmy – powtórzyłam jego gest i skierowałam się wraz z blondynem na dół. To co zobaczyłam, lekko mnie zszokowało. Cholera, rzeczywiście nie potrafimy utrzymać dobrego porządku. Obawiam się, że pod koniec wyjazdu, ten dom na pewno nie będzie wyglądał tak jak na samym początku. Jeszcze jedno czego się obawiam jest to, że pewne relacje między wszystkimi zgromadzonymi tutaj mogą ulec zmianie. Zobaczymy tylko czy na lepsze, czy może na gorsze.

*

            Zielone tęczówki. Jedyne co mogłam dostrzec to zielone tęczówki, które przybierały coraz to jaśniejszą barwę. Patrzyły na mnie z góry. Ich blask całkowicie mnie ubezwładniał. Widziałam w nich radość i szczęście, a zarazem miłość i nadzieję. Nie mogłam się ruszyć. Nie miałam pojęcia co to może oznaczać. Wiedziałam tylko, że chcę się w nie wpatrywać już zawsze.
- Sofii! Sofii! Wstawaj – zaczęłam słyszeć głos, a zielone tęczówki powoli znikały z zasięgu mojego wzroku. Pokaż się. Pokaż się jeszcze raz. – Nie będę dłużej na Ciebie czekać! Jest jedenasta! – i zniknęły na dobre. Otworzyłam mozolnie oczy i wszystko to, czego tak bardzo pragnęłam, okazało się kolejnym, niespełnionym snem. To spojrzenie… Znam te tęczówki.
- Czego chcesz? – zapytałam, przeciągając się niezdarnie.
- Idziemy się opalać! – odpowiedziała, podekscytowana Kate – Na dach! – podkreśliła ostatnie słowa, a ja przewróciłam oczami na wieść o różnorodności jej pomysłów.
- Nie możemy wyjść przed dom? – zapytałam z miną głupka.
- Nie! Czym wyżej tym lepiej, a ja mam zamiar nabrać trochę opalenizny. Nie chcę wrócić blada – pokręciła głową i zeszła z łóżka, podchodząc do dużej szafy.
- Nie wiem czy wzięłam bikini - powiedziałam niby załamanym tonem, ale tak naprawdę modliłam się o to, żebym o nim zapomniała.
- Nie martw się. Pomyślałam za Ciebie i go spakowałam. Nie musisz mi dziękować – zaśmiała się i wraz ze swoim strojem kąpielowym, skierowała się w stronę łazienki.
- Świetnie. – wypaliłam, wstając już z łóżka i schodząc na dół. Miałam na sobie krótkie, czarne spodenki oraz białą koszulkę z myszką miki. Dziecinada, ale cóż. Przecież nie wyskoczę w satynowej, koronkowej koszuli nocnej, błagam!


            Poszłam w stronę kuchni, gdzie siedziała już Daniell’e z Liam’em, Zayn, oraz Niall. Czyli wychodziło na to, iż mój ukochany przyjaciel Lou, spał sobie jeszcze w najlepsze ze swoją nieziemską dziewczyną, Harry z Taylor robili to samo, albo coś bardziej sprośnego, chociaż nie chcę nawet o tym myśleć, no a Kathrin przebierała się w strój.
- Cześć wszystkim – odezwałam się zadowolona, wchodząc do pomieszczenia.
- Dzień dobry – uśmiechnął się Zayn, robiąc miejsce obok siebie przy stole, które po chwili zajęłam.
- Jak się spało śpiochu? – odezwała się rozpromieniona Danielle, która siedziała naprzeciwko mnie.
- W porządku. Długa noc – zaśmiałam się, biorąc z talerza jedną bułkę z jagodami. W tym samym czasie do kuchni weszli wszyscy pozostali oprócz Kathrin, która zapewne dalej szykowała się w toalecie.
- Witajcie, witajcie moi drodzy uczniowie – przywitał nas Louis, z ogromnym uśmiechem na ustach.
- Uczniowie? – zaśmiałam się – Zmień dilera Tomlinson.
- Oh, ah ,eh aleś ty dowcipna Sofi – odezwał się, mierzwiąc mnie po włosach. Świetnie. Teraz wyglądam gorzej niż pudel. Dzięki przyjacielu.
- Hej Sofi ! – podbiegła do mnie Calder, witając buziakiem w policzek. Ależ ja uwielbiam tą dziewczynę.
- Cześć El. Widzę, że humor dopisuje – zaśmiałam się, odsuwając jej krzesło obok siebie.
- To prawda. Nie będę kłamać – uśmiechnęła się szeroko, puszczając mi oczko.
- Yhy! My już wiemy co tam się w nocy działo. Poza tym, mamy koło was pokój – nabąknął Liam, szturchając lekko pasiastego, na co ten lekko się zaczerwienił. Ah, same orgie w tym domu.
- Dobrze, że nie śpimy na dole Zayn – odezwał się blondyn, mówiąc do mulata, niby po cichu, ale i tak każdy z nas słyszał jego słowa, na które się zaśmiałam.
- W prawdziwe powiedziawszy Nialler, myślałem, że będzie gorzej. Wiesz, w końcu mamy jedną parę na górze – Malik spojrzał znacząco na Taylor i Harry’ego, który wchodząc do kuchni, powiedział jedyne ‘Cześć’, spoglądając na mnie jakby był obrażony. Tylko jak na razie, nie mam pojęcia o co.
- Prawda mój drogi przyjacielu. Ja również sądziłem, że będzie to szalona noc, a u nich cicho jak w jaskini – Horan wzruszył rękoma, patrząc pobłażliwie na blondynkę i lokowatego. – No chyba, że tylko się tak kryliście spryciarze – zaśmiał się, klepiąc Styles’a po ramieniu.
- Odwal się Horan – odpowiedział naburmuszony szatyn, patrząc karcąco na niebieskookiego.
Zaczyna się robić groźnie.
- Chill out kolego – zaspokoił sprawę mulat, by po chwili znów mogło być niezręcznie w całym pomieszczeniu. Naprawdę uwielbiam takie momenty.
- Sofi! Ty jeszcze nie gotowa!? Zakładaj strój – cieszę przerwała piękna blondynka, wyskakując w samym, czerwonym bikini, który podkreślał jej figurę. Kathrin miała nieduży biust i małą pupę, ale i tak moim zdaniem była nieziemska. Przecież jeżeli ktoś nie posiada odpowiednich krągłości, nieznaczny, że nie ma fajnej figury.
- Uhu! Kathrin. Ostra laska – zaśmiał się znów Horan, gwiżdżąc na widok blondynki, co w sumie niezbyt mu wychodziło, ale uznanie za starania.
- Już idę się przebrać. Daj mi pięć minut – zawołałam, opuszczając prędko kuchnię. Blake nie lubi jak musi na kogoś czekać, wiec nie chcę jej się zbytnio narażać. Ma to szczęście, że moje wyszykowanie potrwa trzy razy mniej niż kwadrans, a nie to co jej.
            Podchodząc do szafy, szybko znalazłam kolorowy strój, który specjalnie wzięła dla mnie przyjaciółka i nałożyłam na swoje ciało, które po chwili posmarowałam jeszcze oliwką. Rozpuściłam włosy, które tworzyły grube fale i biorąc jeszcze okulary przeciwsłoneczne, zeszłam szybko na dół.
- Ależ ty seksowny, Sofi – zaśmiał się mulat, wpadając na mnie w przedpokoju.
- Dzięki Zayn. Doceniam – powiedziałam, odwzajemniając jego gest – Jeśli będzie Ci się nudziło, wpadaj na małe opalanie – poruszyłam śmiesznie brwiami, mijając bruneta.
- Tak zrobię! – zawołał za mną, gdy zdążyłam już wyjść na taras. Skierowałam się na tyły posiadłości, gdzie zastałam przyjaciółkę i… Styles’a?
- Harry nam pomoże z drabiną. Inaczej nie wejdziemy na dach – westchnęła blondynka, spoglądając ukradkiem na mnie.
- Okej – odpowiedziałam krótko, patrząc na szatyna, którego wzrok utkwił w mojej osobie.
- Em, tylko uważajcie jak będziecie schodzić. Najlepiej jedna niech wchodzi, a druga trzyma drabinę – odchrząknął po chwili, spuszczając ze mnie wzrok.
- Okej Sofi, w takim razie trzymaj, ja wchodzę pierwsza – odezwała się rozpromieniona blondynka, robiąc pierwszy krok na drabinie.
- Hej! A kto potrzyma drabinę mnie? – zapytałam, patrząc na nią z powagą.
- Ja potrzymam – zgłosił się nagle lokowaty, uśmiechając się do mnie lekko. Tego się nie spodziewałam.
- Tylko trzymaj mocno! – zawołała Blake, która była już w połowie drogi na dach.
- Nie martw się! Nie spadniesz! – krzyknęłam tak, żeby mnie słyszała – Najwyżej połamiesz sobie nogi – powiedziałam już ciszej, na co Harry się zaśmiał. No proszę proszę. Żarcik mi się trzyma.
- Słyszałam! – odezwała się blondynka, na co prychnęłam pod nosem.  – Dobra! Twoja kolej Sofi!
- Mam nadzieję, że nie zemścisz się za wszystkie wyzwiska, i nie puścisz tej drabiny, gdy będę w górze – powiedziałam do chłopaka z podejrzeniem w głosie, na co ten wybuchł śmiechem.
- Gdybym chciał się zemścić, użyłbym innego sposobu. Nie jestem mordercą.
- Mam nadzieję – odpowiedziałam krótko i weszłam na drabinę, robiąc kolejne i kolejne kroki. – Wiem co robisz! – odparłam po chwili.
- Co masz na myśli? – zapytał z niby zdezorientowaniem.
- Nie patrz na mój tyłek.
- Skąd Ci w ogóle to przyszło do głowy? – zapytał z obrazą w głosie. – A tak na serio, masz całkiem ładny tyłek- zaśmiał się, na co przewróciłam oczami.
- Tylko się nie zakochaj – krzyknęłam po raz ostatni, by po chwili wejść już na dach. Wraz z blondynką rozłożyłyśmy ręczniki i szybko się położyłyśmy. Temperatura była naprawdę wysoka, a słońce dawało popalić. Opalanie na dachu jest zdecydowanie bardziej intensywne niż tam w dole.
- Harry się dziwnie zachowuje – doszedł mnie głos przyjaciółki.
- A dokładniej? – zapytałam, wpatrując się w jej zamknięte powieki.
- Od wczoraj chyba mu się humor poprawił, albo zmienił do Ciebie nastawienie? Sama nie wiem co się stało. – w prawdziwe byłam trochę zdziwiona. Rzeczywiście lokowaty zmienił do mnie nastawienie od chwili, gdy skończyliśmy wczorajszą grę. Nie wiem czy było to spowodowane tym, że nagle zmienił zdanie na mój temat. A może…? Co jeśli Louis powiedział mu o wszystkim, co usłyszał ode mnie wczorajszego wieczoru? Przecież mówiłam mu, że nie może pisnąć słowa. A może ja jestem już przewrażliwiona? Cholera!
- Tak.. Ja też jestem zdziwiona – westchnęłam, leżąc swobodnie i zamykając tym razem oczy.
- Teraz jest Harry’m, którego znam. Pomocny, sympatyczny… To naprawdę miło widzieć go znowu w tym obliczu. Może to ty go zmieniłaś, Sofio?
- Żartujesz? – zaśmiałam się nie na poważnie – Jestem ostatnią osobą, która mogłaby go zmienić, Kathrin.
- A mnie się wydaję, że coś w tym jednak jest.- nasze przemyślenia przerwał znienacka głośny krzyk z dołu, który definitywnie należał do Horan’a. Stanęłyśmy na proste nogi, i wychyliłyśmy lekko poza dach. Na zewnątrz widziałyśmy całą gromadę naszych towarzyszy, którzy śmiali się i oblewali wodą. W zasadzie robił to Liam z Louis’em, którzy rzucili się na biednego Horan’a z wężem ogrodowym, oblewając go tym samym dużą ilością wody. Biedny chłopak. Zawsze to on musi być ofiarą. Miałam ochotę zejść i pomóc blondasowi, ale myśl o tym, że gdy zejdę, to znów będę musiała wchodzić tak wysoko, nie była dobitnie zadawalająca, więc postanowiłam jedynie dopingować mu z góry.
- Niall! Weź się w garść i pokonaj tych tchórzy!
- Tchórzy!? – powtórzył po mnie pasiasty – Zaraz po Ciebie wejdę na górę i dopiero pokażę Ci tchórza!
- Oj, nie kozacz już tak Tomlinson, już ja tam znam prawdę – zaśmiałam się, a po chwili powróciłam na wcześniejsze miejsce. Uwielbiałam tych ludzi z całych sił. Tak bardzo jestem wdzięczna losowi, że w chwili zwątpienia, na mojej drodze pojawiła się taka osoba jak Kathrin, która pomogła mi jak tylko mogła, za co będę jej dziękować do końca życia; a także Louis, dzięki któremu również poznałam wielu wspaniałych ludzi. No i Harry. Tylko czy w tym przypadku mogłam powiedzieć coś dobrego?
- Jedziemy pod namioty! – usłyszałyśmy znów zadowolony okrzyk ze strony Niall’a. Spojrzałyśmy na siebie z blondynką z niemałym zdziwieniem, zastanawiając się po co jechać pod namiot, skoro mamy taki dom? Jedno wiem na pewno. Namioty. Las. Harry. Ja. Kłopoty.
Zapowiada się kolejny ekscytujący wieczór.

***

Witajcie kochani!
Kolejny rozdział i lekka zmiana. Jak widzicie, Harry zaczyna się lekko zmieniać, a jego stosunki z Sofią uległy drastycznej zmianie. Zobaczymy tylko, czy już tak pozostanie, czy sprawy jednak się pokomplikują!
Chciałam was zaprosić na epilog, mojego pierwszego opowiadania WISHMEYOURSELF. Niedługo zacznę pisać drugą część, ale to dopiero jak skończę któreś z trzech opowiadań, jakie jeszcze piszę!
Serdecznie was na nie zapraszam już teraz!

+ z całego serca chciałam polecić bloga mojej kochanej Kai. <klik>
Skarbie, mam nadzieję, że jednak przemyślisz sprawę i nie zostawisz tego bloga,
Bo masz naprawdę wiele oddanych fanów!


Kocham was!

38 komentarzy:

  1. Czytam, czytam, okej :D na począteczku byłam w lekkim szoczku, bo HARRY STYLES... miły? Okej, jadę dalej w dalszym dużym szoczku... ale nie ma tego na co czekałam od poprzedniego rozdziału! ;( Jestem w małej depresji (Niall możemy schować się w jaskini, trochę się powspierać :D)... kurcze czemu? To wina Niall’a? Że im przerwał? Oj, dostanie, dostanie mu się! Ughhhhh.
    W ogóle, dziewczyno – mówienie w tym samym czasie jest takie słodkie. Sofi, mogłaś złapać Hazzę za kolano i krzyknąć: „moje szczęście a Twój pech”... ale to chyba by lekko dziwacznie wyglądało, co? Hm... nie polecam robienia tego z gwiazdami formatu 1D... ekhm... :D
    Haroldzie, Ty romantyku. W ogóle, cytaty, sympatia. Eeee... eee... czemu nie mam Ci nic do zarzucenia w tym rozdziale? :< KONIEC ŚWIATA!!!!!
    Hahahaha. Widzę, że ładnie się wszystko pozmieniało – on miły, ona o nim śni. On gapi się ja jej tyłek, ona opala się na dachu. On trzyma jej drabinę, ona coś tam o zakochaniu.
    Oł em dżi. Ja wiedziałam, że ten dzień kiedyś nadejdzie, kiedy nikt się nie będzie kłócił, każdy będzie dla siebie miłosierny... ale... eee... brakuje mi lekko Harrego Chama Styles’a. LOLS. Nie wiedziałam, że to powiem, ale lubiłam wyładowywać na nim moje frustracje związane z zespołem, czytaj: łan di, ha ha ha ha ;) żartuje, nie jestem pojebana. No, może lekko. Ale tylko troszkę, oks? Z resztą, nic już nie mówię. Ha ha ha ha :D
    Co tu dużo mówić – rozdział znów mi się podobał (odrobiną talentu który posiadasz... eee, mogłabyś się podzielić?), znów jest świetnie napisany, znów nie oddychałam przez cały moment czytania, bo oczywiście znów byłam zbyt pochłonięta tym co się dzieje, a nie tym, że trzeba używać czegoś takiego jak płuca ;) oj, kochanie... co Ty ze mną robisz? :O co ze mną robi ten blog? PS lubię namioty. Nocowanko-macanko, ha ha ha :D
    KOCHAM CIĘ! <333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejciu dziękuje kochanie! <3 Tak mnie wzruszyłas, że prawie się poplakalam. Przede wszystkich chciałam podziękować. Za te wszystkie miłe słowa, za to że jesteś i za to że piszesz. Absolutnie za WSZYSTKO! Wiesz, że ją jestem Twoja najwierniejsza fanka, prawda? :) Kocham to co robisz i nie wyobrażam sobie, byś przestała... Czekałam na ten rozdzial z ogromną niecierpliwością! Cały dzień siedziałam jak a szpilkach i co pięć minut wchodziłam na Twojego bloga, by sprawdzić czy nie ma rozdziału 15. Normalnie komórka nie opuszczała mojej dłoni. :) I doczekałam się!! Jest genialny, niesamowity, świetny, ciekawy, słodki, zaskakujący i w ogóle mogłabym tak wymieniać przez resztę dnia. Spodziewałam się, że dodaje go później, a tu taka niesamowita niespodzianka. Wiesz co Ci powiem kicia? Zaskakujesz mnie ogromnie. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodłas. NAS czytelniczek. Rozdziały są dodawane regularnie, a co najważniejsze żaden nie jest kiepski. One są niesamowite. Zakochuje się w tym blogu z każdym rozdzialem bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to głupie co pisze, ale taka jest prawda :) Może wrócę do rozdziału, bo chyba za bardzo zeszłam z tematu i zanudzam. Harry... Jednak ma serce i nie jest bezczelnym dupkiem bez uczuć. Cieszę się, naprawdę się cieszę. Tylko obawiam się, że tak jak napisałas nie potrwa to długo. Liczę jednak na to, że nie zamieni się ponownie w tego okropnego typa. A ta rozmowa o pocałunku... Najpierw zbiła mnie z tropu, a potem zaczęłam się cieszyć. Głównie dlatego, że nie Hazza nie potrafi zapomnieć. A i jeszcze jedna sprawa...
      TAYLOR GIŃ!!! Mam dosyć tej dziewczyny, mimo że w tym rozdziale prawie nic o niej nie było. To jednak nie zmienia faktu, że jej nie lubie : D chyba się między nimi psuje i na to czekałam :)
      Czy mogę zapytać na kiedy planujesz rozdzial szesnasty? Nie chce pośpieszac, po prostu ciekawość zwyciężyła :*
      Przepraszam za błędy i za to, że pisze w dwóch komentarzach, ale inaczej by się nie dodało :c A błędy... Eh po prostu telefon.

      Calusy, Kaja :***

      Usuń
    2. Jejku! Ja równiez Ci kochana dziękuje z całego serca :*:* jesteś cudowna! Ty również mnie nigdy nie zawodzisz, i to jest w tym najpiękniejsze! Rozdział 16 postaram się dodać na końcu tego tygodnia, albo początku przyszłego, bo mam już cały plan, ale teraz tylko przelać na papier! Ściskam mocno!:*:*

      Usuń
  3. Swietnie napisany rozdział! :) !♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Omomom! *.*
    Harry się zmienił.. Kocha Sofii.. Trututu!
    Yay, czekałam na to, wszystkie rozdziały i nareszcie, coś się dzieje!
    Hurra! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie umiem pisać tak długich komentarzy, więc powiem tylko, że rozdział bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcialabym tak duzo napisac ale nie moge. To tak jakby glos uwiazl mi w gardle. Masz niesamowity talent. Twoj blog jeszcze troche i bedzie lepszy od dark. Harry jest cudowny gdy jest taki mily. Teraz tym bardziej sadze ze do siebie pasuja. Jejciu to bylo takie cudowne. Jestem twoja fanka i ode mnie masz zloty medal. Czekam na kolejn. Ciekawe co bedzie sie dzialo pod tymi namiotami. Moze harry z sofia beda musieli spac razem. Bylby cudownie xd
    pozdrawiam i zycze weny.
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże! Dziękuje Ci kochana z całego serca, ale nigdy nie będzie lepszy od dark'a, bo to chyba najlepszy blog świata, no cóż, ale dziękuje bardzo za miłe słowa! :*

      Usuń
  7. O matko <3 Boskie! ;* Tak się cholernie cieszę, że między nimi jest coraz lepiej, że jprdl xD Tylko kurde Horana to mam ochotę zabić. Kurde, no! xD A tyle brakowało! xD Jestem teraz tylko ciekawa co z tymi namiotami będzie xD Nie mam pojęcia co się tam stanie, bo na pewno Styles i Sofi nie będą pod jednym namiotem xD Hazza będzie z Taylor xD ... O FAK! MAM WYRĄBISTY POMYSŁ! Co ty na to, żeby 'przez przypadek' wrzucić Swift do rzeki? :) Bo mi to bardzo pasuje ;* Ale będzie śmiesznie *-* A może to będzie takie coś, że Sofi się zgubi w lesie, a Styles ją znajdzie? ;O Fajnie by było! xD

    Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialneee! Kurcze, jak ja uwielbiam twojego bloga, to jest szok. xd Cieszę się, że Harry w końcu zmienił do niej nastawienie, ale chyba będzie mi trochę brakować tych ich "scen nienawiści". ;D A może nie będzie tak słodko? No nie wiem. Zdaję się na ciebie. ;* Jestem zła na Nialla. Jak on mógł przerwać im w TAKIM momencie?! Może by się coś zdarzyło? :3 Ugh... i jeszcze ta Taylor. Masakra, jak ja nie cierpię tej blondyny. I w tym przecudownym opowiadaniu, i w rzeczywistości. xd To nic, że jej nie znam osobiście. W niektórych przypadkach potrzeba niewiele, by wyrazić o kimś opinię. :]
    Ehh... namioty + Harry i Sofia = coś niesamowitego. Czuję to! ^^ A więc czekam na nexta skarbie. :) Życzę weny i przesyłam miliardy buziaków - Natalia. <3;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana brak mi slow <3 to jak piszesz jest cudowne *.* uzależniłam sie od tego opowiadania <3 czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Harold miły? o.O
    Jej trochę to dziwne... ale fajnie, że się zmienił <3
    Kocham TWOJEGO bloga :*
    Z niecierpliwością czekam na kolejny^^

    OdpowiedzUsuń
  11. a może zayn z kathrin mogli by do siebie wrócić ??

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku to bardzo chciałam Cie przeprosić za brak komentarza w poprzednim rozdziale , ale byłam na wakacjach ale wszystko zdołałam nadrobić! Powiem tylko że tamten rozdział był w chuj zajebisty ! Zakochałam sie w nim !
    Oczywiście tak jak w tym ! Mogę tu produkowaieć słowa jak głupia, ale i tak nic nie opisze jak bardzo mi sie ten rozdział podoba !
    Hazz , nasz Hazz aż dziwnie mi sie czytało jak on taki miły jest. Ale to Hazz, zawsze będę go kochała ! Czy jest dupkiem, czy słodziakiem. wiem że moja i twoja LOVE do niego nie zniknie !
    Ale pokochałam tą scene, i Niall troszkę bardzo troszkę w chuj troszkę ma złe wyczucie czasu, ale wierze że nadrobią to jeszcze !
    No i Hazz ty przystojny głupi zboczuchu, i tak wszyscy wiem jaki miałeś zamiar zgłaszając sie na ochotnika do trzymania drabiny naszej Sofii, huuhuh zboczeniec ! a ty nygusie !
    Oh tak emocje po tych rozdziałach tak szybko nie opadną !
    a już nie mogę sie doczekać kolejnego !!!!!!!!!!!!
    całusy i kocham Cie i to opowiadanie ! < 3333
    mordeczko uzdolniona ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  13. CUDNIE,CUDNIE,CUDNIE!!! Masz ogromny talent i świetne pomysły!! Życzę ci jak najlepiej :***

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział! No, no, no Harry robi postępy haha :D Kocham twojego bloga! Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Suuuper!
    B
    O
    S
    K
    I
    E
    <3 <3 <3 <3 <3
    TO JEST! AWWWW *.*
    POWINNAŚ NAPISAĆ JAKĄŚ KSIĄŻKĘ!!!

    Zapraszam do sb
    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział ! ;** Już się nie mogę doczekać następnego;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej. U mnie na blogu pojawił się nowy rozdział. :)

    nowe-rozdzialy-zycia.blogspot.com/
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Musze przyznać, że tuta miałam najwięcej zaległości... a to dziwne, bo z całej Twojej twórczości (przepraszam) jest to mój faworyt. Sama nie wiem czemu, może dlatego, że jako pierwszego tego bloga przeczytałam? :) No nie ważne :P Chciałabym się jeszcze Ciebie spytać Sofio, czy jesteś może na mnie zła...? Nie wiem czemu, ale po prostu mam takie wrażenie.

    Nawet nie wiesz, kochana jak bardzo ucieszył mnie ten rozdział. Tak długo czekałam (w sumie 14 notek xD) żeby w końcu Harry pokazał swoją kochaną, uroczą stronę! To takie świetne uczucie, kiedy siedzisz przed komputerem i wzdychasz do niego, bo na blogu dzieje się coś, co chwyta za twoje serducho! Uwielbiam ten pierwszy gif, jest po prostu nieziemski *o* No i kurde... było tak blisko! Już prawie się mogli pocałować! a tu dupa... Horan! KLJDKHFJHDFG!!!!!! POZABIJAM CIĘ KIEDYŚ TY NIEWYKARMIONY, IRLANDZKI SKURCZYBYKU!!! Ale mimo wszystko, było wspaniale! :) "Cicho jak w jaskini" xDDDD czyżby to "małe B" przestało go interesować? xDDD Oh, c'mon Hazza wiemy, że z wielką chęcią przeleciałbyś Sofię, a nie Tejlorcie xD
    Czytając komentarze, podpisuję się pod tym, że fajnie by było, jakby Zayn wrócił do Kate!!!! <33 Sumując - ROZDZIAŁ CUD, MIÓD, MALINKA!!
    Czekam na kolejny i już na pewnooo obiecuję, że będę systematycznie komentować! Pozdrawiam! :*
    - Jerr.

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz ogromny talent i bardzo bujną wyobraźnie :) Twoje opowiadania są ciekawe, wspaniałe.. A z każdym kolejnym, zaskakujesz nas czymś nowym. Podoba mi się "przemieniony" Harry, oby tak dalej :D
    Czekam na nn :*
    K.K
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie chce pośpieszac kicia, tylko jestem ciekawa... Będzie dziś rozdzial? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej kochana:* niestety dzisiaj nie ma opcji. Zapewne dopiero w połowie następnego tygodnia :<

      Usuń
    2. Szkoda ;c Ale w tym tygodniu, czy jeszcze następnym? ;*

      Usuń
    3. w tym tygodniu kochana :* na razie zajęłam się po raz kolejny zmianą wyglądu :D mam nadzieję, że jest okej :D <3

      Usuń
    4. UFF... Nawet nie wiesz jak się cieszę, że w tym :) Wygląd świetny! Naprawdę bardzo ładny! ;) Kicia... Mam pewne pytanie. Chodzi o dialogi, bo ja już sama się pogubilam. Kiedy daje się kropki, a kiedy nie? I Kiedy pisze się z dużej literki? Nie musisz odpowiadać jeśli nie masz ochoty, lub czasu. Po prostu to nie daje mi spokoju ;)

      Kaja ;*

      Usuń
    5. hmm, nie wiem czy Cię dokładnie zrozumiałam kochana :D
      zawsze jak piszę dialog od myślnika, to zaczynam dużą literką a na końcu tekstu nigdy zazwyczaj nie daję kropkę, tylko od razu myślnik :) Jeśli chodzi o coś innego to daj znać:*:*

      Usuń
    6. Hmm chyba tak, dziękuje ;* Chodzi mi o to:
      - Ładnie dziś wygladasz - powiedział.
      Chodziło mo to, czy ma być kropka po ,,wygladasz'' ;)
      Jeszcze raz dziękuje ;**

      Usuń
  21. Kiedy kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy połowa tygodnia to środa lub czwartek? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. no kochana miałam dodać dzisiaj i jak zwykle nie miałam czasu pisać :o kurde, mam nadzieje, że jutro nadrobię bo jeśli nie to sama się na siebie zdenerwuje :D buziaki!:*

      Usuń
  23. Hej jestem nowa na twoim blogu,ale od razu się w nim zakochałam.Jesteś niesamowitą pisarką,że to tak nazwę....Naprawdę zyskałaś nową fankę!!!!Nie mogę doczekacz się kolejnej części.-Roksana

    OdpowiedzUsuń
  24. zgadzaaam się z koleżanką wyżej, w dwie godziny przeczytałam wszystkie rozdziały i z niecierpliwością czekam na następne rozdziały! Olga

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny rozdział
    Nie mogę się doczekać co się tam stanie :D
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń